WitchcraftRPG

„To nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności...”
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posąg z Gryfami

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Konto Administracyjne
avatar

Data dołączenia : 05/06/2010
Liczba postów : 201
Punkty : 494

PisanieTemat: Posąg z Gryfami   Nie Cze 06, 2010 9:28 am

Posąg, jak posąg - wydawać by się mogło, że został postawiony w tym miejscu zupełnie przez przypadek, aby na korytarzu nie było zbyt pusto, co jednak prawda nie jest. Gryfy zasłaniają sporych rozmiarów ciemnofioletową plamę na ścianie, której nie można się w żaden sposób pozbyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche Kirk
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 14/06/2010
Liczba postów : 24
Punkty : 28
Wiek : 24
Skąd : Wicklow, Irlandia

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Wto Cze 15, 2010 9:09 pm

Psyche była zdecydowanie podminowana. A powodem mógł być fakt, że nie miała już ani jednego papierosa po tym, jak zarekwirowała je jej Kendra. Cóż, nie miała pretensji do dziewczyny, ale do siebie, co nie zmieniało faktu, że potrzebowała czegoś, co mogłaby zapalić (ostatecznie mogła podpalić szkołę, ale chyba nie bardzo o to jej chodziło...).
I tak wyszło, że raczyła się spacerem, żeby czymś się zająć i w efekcie trafiła na pierwsze piętro, gdzie znalazła posąg, który zawsze przyprawiał ją o mdłości. Właściwie wyłącznie dlatego, że kojarzył jej się z Gryffindorem. A co za tym idzie, skoro potrzebowała wyładować negatywne emocje, postanowiła wyżyć się na nim.
Wyjęła różdżkę i podrapała się po głowie w zamyśleniu, jeszcze bardziej czochrając swoje rozwichrzone, wiecznie nie ułożone, jasne włosy i przygryzła dolną wargę. Wreszcie machnęła stanowczo różdżką, przerabiając kolor jednego z gryfów na różowy, drugiemu doprawiając wąsy, a trzeciemu doprawiając spódniczkę tak, iż wyglądał niczym baletnica. A potem podziwiała swoje dzieło uznając, że jest niezmiernie utalentowana i powinna mieć same W ze wszystkich przedmiotów, a w szczególności z zaklęć i transmutacji, skoro potrafiła zrobić takie rzeczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Marjorie Corrigan
Administrator
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 05/06/2010
Liczba postów : 18
Punkty : 30
Wiek : 25
Skąd : Inverness

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Wto Cze 15, 2010 9:30 pm

Nocne spacery po zamku nie są najlepszym pomysłem dla kogoś, kto nie chce, by jego dom stracił punkty. Jednak to nie wina Marjorie, że nie potrafiła zasnąć i chciała przejść się szkolnymi korytarzami, mając nadzieję, że wędrówka ją znuży i postanowi wrócić do dormitorium, przespać się. Ale to mogło potrwać w jej przypadku sporo, naprawdę sporo czasu.
- Okropna spódniczka - skwitowała, wyłaniając się zza załomu korytarza i dostrzegając stojącą naprzeciwko posągu z gryfami koleżankę z dormitorium. - Mogłabyś się bardziej postarać...
Podeszła do Psyche, podziwiając jej wesołą twórczość. Generalnie, gdyby nie ta nieszczęsna spódniczka, gryfy wyglądałyby naprawdę wspaniale. Chociaż... Z drugiej strony wyglądało na to, że wcale wspaniale nie mogą wyglądać; że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Maisie domyślała się, że coś jest nie tak. Najpierw Williamsowie, teraz Kirk. W zamku działy się tak dziwne rzeczy, że nie można było tego pojąć, ale kto by się tym przejmował? W szkole magii dziwnym byłoby, gdyby nie działy się żadne nadnaturalne rzeczy, w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu.

_________________
Teraz stoję przy tobie, teraz wszystko ci powiem
Chociaż nie masz najmniejszej ochoty
Wdycham gaz wybuchowy
I od stóp aż do głowy
Jestem bombą, wrażliwą na dotyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche Kirk
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 14/06/2010
Liczba postów : 24
Punkty : 28
Wiek : 24
Skąd : Wicklow, Irlandia

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Wto Cze 15, 2010 9:37 pm

Psyche nigdy specjalnie nie przejmowała się punktami i konsekwencjami swoich nocnych spacerów. Ona była nocnym stworzeniem, czy też Wężem jak to by powiedziała Kendra, dlatego też gdyby lekcje odbywały się nocą była by najszczęśliwszą osobą pod słońcem (czy też księżycem), bo aktywna robiła się dopiero po zmierzchu niczym jakaś wampirzyca...
- Chyba nie uważasz, że miała być ładna? - zapytała ze zdziwieniem. - Wyobraź sobie, że się starałam. I to bardzo... by była ohydna - mrugnęła do niej okiem.
Kirk po prostu zachowywała się tak, jak na nią przystało - była lekkomyślna, zajmowała się bzdurami, łaziła nocą i paliła w towarzystwie prefektów naczelnych, a potem podawała im rękę i uśmiechała się do nich życzliwe. Każdy, kto znał ją choć trochę, wiedział, że jest nadzwyczaj dziwną osobą i ciężko jednoznacznie stwierdzić, czego można się po niej spodziewać. Tak na dobrą sprawę sama Psyche nie znała siebie na tyle, by wiedzieć, co nastąpi za chwilę, więc chyba wręcz niemożliwym było, żeby komukolwiek udało się ją w pełni poznać. Była zmienna jak mało kto i mogła być każdym, kimkolwiek zechciała. Oczywiście nie pod względem wyglądu, ale charakteru. I tak na dobrą sprawę mogła mieć każdego, ale to już było uzależnione niemal wyłącznie od tego pierwszego czynnika. Cóż, głównie dlatego niektórzy wciąż uważali, że ma w rodzinie jakąś wilę, bo przecież niemożliwe, żeby zwyczajna dziewczyna tak bardzo przyciągała do siebie spojrzenia mężczyzn. A jednak, bo z tego, co wiedziała, z żadną wilą spokrewniona nie była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Marjorie Corrigan
Administrator
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 05/06/2010
Liczba postów : 18
Punkty : 30
Wiek : 25
Skąd : Inverness

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Czw Cze 17, 2010 4:36 pm

Jeśli chodzi o swoistą symbiozę pomiędzy Marjorie i regulaminem... Nie było bata - wszystkie zasady musiałby być przestrzegane, nieważne jak bardzo byłyby surowe. Oczywiście, nie wszystko szło zawsze zgodnie z planem, szczególnie, gdy Ślizgonka była w nie najlepszym nastroju i miała w głębokim poważaniu kompletnie wszystko i wszystkich. Wiadomo - każdemu mogą przytrafić się gorsze dni, kiedy wskazanym by było spędzenie czasu samotnie, bez dostępu do jakichkolwiek istot żywych, na których można byłoby wyładować swoją złość i frustrację.
- Ależ oczywiście, ty się zawsze starasz, by wszystko było bardzo ohydne i uprzykrzało życie innym. Ale pomyśl o zachowaniu dobrego smaku, co? - upomniała ją z cieniem uśmiechu na twarzy. Na Psyche nie można było się przecież długo gniewać; była zbyt... Urocza.
Marjorie usiadła po przeciwnej stronie posągu, opierając głowę o chłodna ścianę i oplatając kolana rękami. Po chwili jednak sięgnęła do kieszeni po różdżkę i machnęła nią, mrucząc pod nosem zaklęcie, w wyniku czego paskudna spódniczka nie była już taka paskudna po drobnej zmianie fasonu. Uniosła brwi, patrząc pytająco na Psyche i czekając na jej reakcję. Kilka falbanek więcej, zasłaniających odrobinę większy obszar posągu i już można było podziwiać dzieło panny Kirk bez problemu.
- Z resztą, co ty tu robisz? - zapytała znienacka, przypominając sobie, która właściwie miały godzinę.

_________________
Teraz stoję przy tobie, teraz wszystko ci powiem
Chociaż nie masz najmniejszej ochoty
Wdycham gaz wybuchowy
I od stóp aż do głowy
Jestem bombą, wrażliwą na dotyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche Kirk
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 14/06/2010
Liczba postów : 24
Punkty : 28
Wiek : 24
Skąd : Wicklow, Irlandia

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Czw Cze 17, 2010 5:37 pm

Psyche nie żyła w symbiozie z regulaminem. Ona nie żyła z nim w czymkolwiek. Bo był głupi, mało atrakcyjny i dodatkowo ją ograniczał, a ona nie lubiła tego typu mężczyzn... Dlatego też jej przyjaźń z ludźmi, którzy z regulaminem byli w doskonałych stosunkach była tak bardzo trudna. Ale nie przejmowała się - przecież nikt nie mówił, że życie będzie łatwe. A ona na łatwiznę nie szła nigdy, bo tak zawsze było monotonniej.
Machnęła lekceważąco ręką i przewróciła oczami.
- Ten typ tak ma - wyszczerzyła ząbki, wskazując na samą siebie - chyba nie myślisz, że zdołam się zmienić, nie? - zapytała, z lekką kpiną.
Tak, tak - Psyche była urocza. I podła. I mściwa. I potrafiła naprawdę porządnie dopiec. Ale to była po prostu Psyche - Naczelna Żmija Hogwartu!
Prychnęła ostentacyjnie, chowając różdżkę i usiadła obok niej, mierząc ją nieprzychylnym spojrzeniem. Na cholerę Gryfowi ładna spódniczka, no soryyy!
- Niszczę wszystko, co mi się kojarzy z Gryffindorem i liczę na to, że spotkam kogoś takiego, jak ty - wzruszyła ramionami, szturchając ją lekko w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Marjorie Corrigan
Administrator
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 05/06/2010
Liczba postów : 18
Punkty : 30
Wiek : 25
Skąd : Inverness

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Pon Cze 21, 2010 7:38 pm

Dobrze, że wyjątki potwierdzają regułę. Ale... Czy na dobrą sprawę można zaliczyć Marjorie do osób, które aż tak pilnie przestrzegają regulaminu? Może niekoniecznie. Wiadomo, że każdemu, nawet najporządniejszemu uczniowi zdarza się nie postępować według wyznaczanych przez system, tylko po to, by ułatwić sobie życie. I chociaż nikomu jeszcze nie udało się zarzucić Maisie nieprawidłowego zachowania, ta już od dawna powinna mieć za sobą przynajmniej z dziesięć szlabanów. Ale urok osobisty i inteligencja robią swoje. Bo jakże by mogło być inaczej?
- To marzenie ściętej głowy - odparła z uroczym, zupełnie do niej nie pasującym, uśmiechem na twarzy. - Chyba nie uważasz, że mogłabym myśleć inaczej? O ile w ogóle bym miała jakiekolwiek zdanie na ten temat... - pomyślała, zerkając kątem oka na Psyche. Cóż, prawdę powiedziawszy nie wyobrażała sobie panny Kirk w innej postaci, z zupełnie innym poglądem na świat i niektóre sprawy. Gdyby nagle jej się coś odwidziało, nie mogłaby chyba w ogóle dopuścić do siebie myśli, że może mieć przed sobą prawdziwą Psyche. Jej nie da rady podrobić.
- Doprawdy, to bardzo urocze, ale nie wydaje mi się, bym była odpowiednią towarzyszką do psocenia wszelakiego, nie uważasz? - zapytała z całkiem poważną miną, chociaż niekoniecznie poważnie pytała.
Jasnym było, że Ślizgonka, nieważne kogo by spotkała, i tak wciągnęłaby go w swój niecny plan, jak to zwykle miała w zwyczaju.

_________________
Teraz stoję przy tobie, teraz wszystko ci powiem
Chociaż nie masz najmniejszej ochoty
Wdycham gaz wybuchowy
I od stóp aż do głowy
Jestem bombą, wrażliwą na dotyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche Kirk
Uczennica VI Roku
avatar

Data dołączenia : 14/06/2010
Liczba postów : 24
Punkty : 28
Wiek : 24
Skąd : Wicklow, Irlandia

PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   Pon Cze 21, 2010 7:56 pm

Och, nikt nie mógł odmówić Psyche uroku osobistego i inteligencji! A nawet, gdyby chciał, patrząc na liczbę jej szlabanów (równą czterem przez całe te wszystkie lata jej edukacji) z całą pewnością musiałby się wycofać. Bo ta dziewczyna bez wątpienia umiała sobie poradzić z nauczycielami. Nawet takimi, z którymi nie radził sobie nikt. No, może poza Marjorie, ale przecież one dwie były siebie warte, więc...?
Uśmiechnęła się lekko i założyła włosy za ucho.
- Nie uważam, byś w ogóle na ten temat myślała - odparła, wzruszając ramionami.
Cóż, Psyche nie zamierzała się kiedykolwiek zmieniać. Bo dobrze jej było kiedy była taka, jaką była obecnie. Bo była sobą i już. Zresztą, w jej przypadku zmiana i tak nie była możliwa, więc nie było sensu w ogóle rozmyślać na ten temat.
- Czy ja wiem... - mruknęła, puszczając jej oczko.
Bo, nie oszukujmy się, M. potrafiła napsocić. A kiedy miała przy sobie P. potrafiła napsocić bardzo. Może i niespecjalnie, ale potrafiła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posąg z Gryfami   

Powrót do góry Go down
 
Posąg z Gryfami
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Posąg Anioła
» Posąg Jednookiej Wiedźmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
WitchcraftRPG :: Korytarze-
Skocz do: